|
W rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego
Żołnierz, poeta, czasu kurz…
Krzysztof Kamil Baczyński należał do tragicznego pokolenia Kolumbów. Urodził się w Warszawie 22 stycznia 1921 roku. Ojcem jego był krytyk literacki, Stanisław, żołnierz Legionów, uczestnik powstań śląskich. Matka, z zawodu nauczycielka, Stefania z Zieleńczyków, pisała utwory dla dzieci i młodzieży. Krzysztof maturę zdał w warszawskim liceum im. Stefana Batorego w 1939 roku i wybierał się na studia w Akademii Sztuk Pięknych. Pod koniec lipca tego roku zmarł jego ojciec. Baczyński pisał wiersze już od 1936 roku, ale przed wojną nie zdążył ogłosić żadnego utworu. Dopiero w 1940 roku ukazało się kilka jego wierszy, odbitych na prawach manuskryptu zaledwie w 7 egzemplarzach. Właściwym debiutem były ,,Wiersze wybrane” wydane jesienią 1942 roku pod pseudonimem Jan Bugaj. Wydrukowane na powielaczu ukazały się w nakładzie 96 egzemplarzy. Rok 1942 był przełomowy nie tylko w twórczości poety, ale okazał się również bardzo ważny w jego życiu osobistym. Trzeciego czerwca w kościele Świętej Trójcy na Solcu Krzysztof poślubił Barbarę Drapczyńską, córkę współwłaściciela zakładu drukarskiego. Wkrótce młodzi małżonkowie rozpoczęli studia polonistyczne na tajnym Uniwersytecie Warszawskim. Działali w konspiracji. Krzysztof był już wtedy poetą znanym w podziemiu. Jego utwory drukowano w tajnych antologiach. W lecie 1943 roku został członkiem Szarych Szeregów, żołnierzem batalionu ,,Zośka”, a od jesieni elewem tajnej Szkoły Podchorążych Rezerwy ,,Agricola”. W następnym roku awansował na podchorążego rezerwy Armii Krajowej i przeszedł do batalionu ,,Parasol”, w którym był zastępcą dowódcy plutonu. W chwili wybuchu Powstania Warszawskiego (o godzinie W) nie zdołał dotrzeć na miejsce koncentracji. Czekał na broń w pobliżu placu Teatralnego. Zgłosił się więc do batalionu im. Łukasińskiego i brał udział w walkach tego oddziału o Ratusz i pałac Blanka. Poległ 4 sierpnia 1944 roku o godzinie piętnastej, zastrzelony przez niemieckiego strzelca wyborowego, ukrytego w ruinach Teatru Wielkiego. Żona Barbara została śmiertelnie ranna 24 sierpnia w Śródmieściu. Zmarła w szpitalu powstańczym 1 września. Ciało poety odnaleziono w ruinach Ratusza dopiero w 1947 roku. Krzysztofa pochowano obok żony Barbary na Warszawskich Powązkach Wojskowych (obecnie Komunalnych). Tam, gdzie poeta zginął, na ścianie pałacu Blanka, pracownicy Urzędu Konserwatorskiego Miasta Stołecznego Warszawy, miłośnicy jego utworów wmurowali tablicę pamiątkową. Baczyński zginął w wieku zaledwie 23 lat. Pozostawił około 500 utworów poetyckich, w tym kilka obszernych poematów, około 20 opowiadań i fragmentów prozatorskich oraz próbę dramatu. Jego poezję zaczęto poznawać dopiero po wojnie. Pisząc o sobie, prezentował los rówieśników. Należał do pokolenia skazanego na zagładę, wchodzącego w dorosłe życie w czasach pogardy dla człowieczeństwa, żyjącego ze świadomością nieuniknionej śmierci. Krytycy porównywali go do Juliusza Słowackiego, lecz on wybrał inną drogę. Uznał, że w latach wojny, gdy podstawowe wartości są zagrożone, pisać wiersze to za mało. Trzeba podjąć walkę zbrojną, mimo że będzie to obrona przegranej sprawy opłacona śmiercią. Dokonanie wyboru między walką o wolność ojczyzny a poświęceniem życia, twórczości poetyckiej nie przyszło Baczyńskiemu łatwo. To była dramatyczna decyzja. Krzysztof Kamil Baczyński należał do pierwszego pokolenia urodzonego w niepodległej, odrodzonej po 123 latach zaborów, Polsce. Wychowywano je do pracy dla Ojczyzny, a nie tak jak poprzedników do walki o jej wolność. Młodzież miała wielkie plany na przyszłość, solidnie przygotowywała się do dorosłego życia. W czerwcu była matura. We wrześniu wybuchła wojna. Baczyński i jego rówieśnicy podjęli walkę zbrojną. Kilka poprzednich pokoleń ginęło, aby ojczyzna była wolna. Im ta wolność została podarowana, muszą więc zachować się tak, jak ojcowie i dziadowie. W utworach Baczyńskiego – romantyka czasów wojny – zderzają się miłość do świata, obrazy jego piękna z przeznaczeniem pokolenia skazanego na walkę. Mówi o tym wiersz ,,Dwie miłości” – jedna do Basi, druga do Ojczyzny. Tę drugą dzielił wspólnie z młodziutką żoną.
Więc pokochałeś kruche, ciepłe ciało, 22. V. 1943 r.
Wojna nie odebrała Baczyńskiemu umiejętności dostrzegania piękna wokół siebie. Widział je w przyrodzie, ale przede wszystkim w miłości – duchowej i zmysłowej. W jego dorobku literackim jest wiele erotyków poświęconych żonie, uznanych za jedne z najpiękniejszych w całej poezji polskiej (,,Biała magia”, ,,Noc”, ,,Erotyk”, ,,Pragnienia”). Kobieta to zagadka, czarodziejka sprawująca władzę nad rytmem natury, źródło, z którego płynie olśnienie światem. Wiersz ,,Biała magia” jest poetyckim zapisem kilku ulotnych chwil przed zaśnięciem ukochanej kobiety (Basi, żony), skomponowanym z kolejnych obrazów. Określenie biała magia zaskakuje, bo przywykliśmy do czarnej magii, która oznacza różne sztuki niejasne, niezwykłości, czary, nadprzyrodzone działania nieczystych mocy. Biała magia z wiersza Baczyńskiego odnosi się do tego, co czyni Barbara, co wiąże się z jej gestami, ruchami. Występuje tu wiele sformułowań oznaczających jasność, świetlistość, czystość. O ile z czarną magią kojarzą się siły nieczyste, coś mrocznego, o tyle to, co opisuje poeta, to oczyszczenie, przejrzystość, jasność, prawda. Dzięki kobiecie, dzięki miłości zmienia się rzeczywistość, staje się piękniejsza i bezpieczniejsza. To skutek magii.
Stojąc przed lustrem ciszy 4. I. 42. r., 3 w nocy
W erotyku ,,Niebo złote ci otworzę” można wyróżnić dwa obrazy. Trzy pierwsze strofy to obraz pięknego, idealnego, wymarzonego i bezpiecznego świata. Czwarta strofa jest obrazem czasu wojny przerażającym, okrutnym. Za tym pierwszym światem tęskni się, marzy o nim. Wejść tam można z kimś, kogo się kocha. Konieczna jest bliskość drugiej osoby, kobiety, aby ten wymarzony świat posiąść. Na przeszkodzie marzeniom staje straszna, wroga i groźna rzeczywistość. Poeta prosi tę drugą osobę: ,,Jeno wyjmij mi z tych oczu szkło bolesne – obraz dni…”, ,,Jeno odmień czas kaleki…”. Wojna nie pozwala przeżyć życia tak, jak by się chciało. Nawet wtedy, kiedy dotyczy to najbardziej osobistych (intymnych) spraw. W autobiograficznym wierszu ,,Rodzicom” poeta przeciwstawia wartości, w których wyrósł tym, które towarzyszą jego młodości. Zwraca się do rodziców, którzy wpoili mu najważniejsze wartości.
A otóż i macie wszystko.
Dzień czy
noc – matko, ojcze – jeszcze ustoję 30. VII. 43 r.
Przywołując swoje imię nawiązuje do symboliki związanej z postacią świętego Krzysztofa, który ,,przenosił Pana”. Poeta miał przenieść to wszystko, co otrzymał od rodziców, spełnić ich marzenia, oczekiwania, osiągnąć więcej niż oni. Inne były plany, stało się inaczej. Ciężar wojennych doświadczeń młodego człowieka trudno udźwignąć. Ciągłe obcowanie ze śmiercią powoduje, że takie wartości, jak miłość, Bóg wydają się czymś odległym, nierzeczywistym, innym niż powinny być. Baczyński mówiąc o sobie: ,,ja żołnierz, poeta, czasu kurz” podkreśla, że jest przede wszystkim żołnierzem, a więc trwa chwilę, jest może niepotrzebny, ulotny, niewiele znaczy w zamęcie dziejów. Jedyna wartość, jaką zawdzięcza rodzicom, która może się sprawdzić, zrealizować, to brak obawy przed śmiercią. Poeta wie, że zginie, a więc nie spełnią się jego pragnienia i dlatego nazywa je ,,spalonymi różami”.
Maria Balicka
|